14 listopada 2017

Bal: Od Chanyeol'a CD: Stephen

     Po karnawale miałem wybrać się ze Stephenem na bal. Jak się okazało do wejścia potrzebne były bilety, a ja oczywiście biletu nie miałem, z racji dowiedzenia się o balu dopiero dzisiaj. Na szczęście Steve miał dwa bilety i zaoferował mi jeden  nich, za co byłem mu bardzo wdzięczny.
     Poszliśmy do swoich pokoi, postanawiając się przebrać. Myślałem, że może Fabien pomoże mi w dopasowaniu stroju, jednak najwyraźniej poszedł na bal już wcześniej, więc byłem zdany na siebie. Dość długo stałem przed szafą zastanawiając się, co ubrać. Choć miałem całkiem dużo eleganckich ubrań, przeważały nad nimi ubrania "luźniejsze", głównie sportowe. Ostatecznie zdecydowałem się na czarne spodnie, czarną, dopasowaną koszulę i również czarne, eleganckie buty. Zauważyłem jednak, że chyba powinienem zaopatrzyć się w nową koszulę, ponieważ ta, którą miałem na sobie była dopasowana aż za bardzo. Po paru próbach doszedłem do wniosku, że mimo to nadal jest wygodna i nie krępuje moich ruchów.

13 listopada 2017

6 listopada 2017

Od Chanyeol'a C.D: Fabien

     Nie miałem zamiaru obwiniać Fabiena za to, że źle odczytał moje intencje, bo nie miałem mu tego za złe. Czułem za to okropny wstyd i poczucie winy, że przeze mnie przyjaciel poczuł się jak piąte koło u wozu i najpewniej go to zraniło...
- Nie musisz mnie przepraszać, nie zrobiłeś nic złego. To ja wyszedłem na chama. - zaśmiałem się cicho. - Tak więc powiem jeszcze raz - wybacz. Od rana po prostu nurtowała mnie jedna myśl, więc poszedłem na spacer... Obiecuję, że już więcej cię nie zignoruję. - poklepałem go przyjacielsko po ramieniu.
- Um... Przesadziłem trochę z reakcją... - powiedział cicho.
- E tam, każdemu się zdarza, nie mam ci tego za złe. - uśmiechnąłem się ciepło. Jedna rzecz jednak ciągle męczyła mnie od rana... - Tak właściwie... Mógłbym zadać ci pytanie?
- Jasne, pytaj o co chcesz. - odparł ciepło.
Wahałem się jeszcze przez krótką chwilę.

4 listopada 2017

Bal: Od Jovela Do Fabiena

Chłodne powietrze wieczoru, idealnie zwiększało relaksujące działanie papierosa w ustach Dziesiątki. Tego dnia miał jak na razie dość. Kumulowało się w nim zmęczenie udawaniem Charliego. Z jednej strony, chciał właśnie tak mocnego wpływu Gry, mocnego odczuwania jej efektów, ale wychodzenie z własnej skóry tak często okazało się niezwykle niekomfortowe. Jakby znowu był małym chłopcem, udającym jednostkę szarej masy. Tylko tym razem się nie bał. Było to urytujące. Bo co jest gorsze, niemożność przezwyciężenia siebie, czy odgórnego układu? Głębokim wdechem wciągnął nikotynę wraz z dymem papierosowym. Od razu lepiej mu się oddychało, powietrze w płuchach i gardle wydawało się zimniejsze, czuł się świeższy. Ta noc miała być mocną rekompensatą. Zamknął okno, wyrzuciwszy zgaszonego papierosa do kubka na biurku.

1 listopada 2017

Camp Bullfrog Lake: Koniec

Camp Bullfrog lake był przyjazny dla odwiedzających go uczniów. Nauczył ich pracy w zespole, radzenia sobie z nowymi sytuacjami, jak i pozwoliło na zawarcie nowych znajomości. Ostatni wieczór został z tego powodu uczczony. Wielkie ognisko, jedzenie, muzyka, śmiech i generalna zabawa. Był to ostatni czas, kiedy uczniowie mieli się widzieć przed nowym rokiem szkolnym. Wielu wyjeżdżało za granicę, inni udali się w inne rejony wielkiego kraju, a niektórzy zwyczajnie nie czuli potrzeby spotykania się z pozostałymi uczniami Charleston High. Z pewnością znajdą się też tacy, którzy w dawnych czy nowych znajomościach postanowią spędzić wolne lato razem. Dlatego właśnie każdy korzystać powinien, póki tylko była możliwość.

Ze względu na to, że lato już dawno minęło, wydarzenie „Camp Bullfrog Lake” dobiega końca. Chętni mogą wciąż napisać swój ostatni post, lecz nie jest to wymagane. Dziękujemy za udział!